

Środek:

Pobawiłam się też trochę nowymi zabawkami, jak widać :)
Embossing:

I crackle effect na moich nowych, wyczekanych motylkowych stemplach:

Wracając jeszcze do tytułu posta... Mollik zaprosiła mnie do zabawy muzycznej. I dylemat mam, bo chyba wolałabym, żeby mi towarzyszyły obrazy ;) Dźwięk jest dla mnie głównie tłem. Miło jak jest, ale jakbym miała wybór między dozniami wizualnymi a akustycznymi to bez wahania wybieram te pierwsze.
Ale ten utwór, w zasadzie cała ścieżka dźwiękowa, chyba mogłaby mi towarzyszyć na ten koniec świata (haha, i tak znam to na pamięć ;D)
Uwielbiam ten film, czytałam Upiora w Operze w paru różnych wersjach, a do tego ogólnie lubię operę (a co).
Wszyscy chyba udział już w tej zabawie wzięli, więc nie będę się znęcać.















