czwartek, 5 lutego 2009

The point of no return

Z małym poślizgiem, ale jest (bo to jedno z moich postanowień noworocznych ;P) - notes na notatki scrapowe, filcowe i ogólnie craftowe. Parę projektów jest już tam wpisanych, więc nie mam wyboru, będę musiała je realizować :)




Środek:


Pobawiłam się też trochę nowymi zabawkami, jak widać :)

Embossing:


I crackle effect na moich nowych, wyczekanych motylkowych stemplach:



Wracając jeszcze do tytułu posta... Mollik zaprosiła mnie do zabawy muzycznej. I dylemat mam, bo chyba wolałabym, żeby mi towarzyszyły obrazy ;) Dźwięk jest dla mnie głównie tłem. Miło jak jest, ale jakbym miała wybór między dozniami wizualnymi a akustycznymi to bez wahania wybieram te pierwsze.

Ale ten utwór, w zasadzie cała ścieżka dźwiękowa, chyba mogłaby mi towarzyszyć na ten koniec świata (haha, i tak znam to na pamięć ;D)


Uwielbiam ten film, czytałam Upiora w Operze w paru różnych wersjach, a do tego ogólnie lubię operę (a co).

Wszyscy chyba udział już w tej zabawie wzięli, więc nie będę się znęcać.

12 komentarzy:

  1. ja nie brałam udziału, ale jak sie nie chcesz znęcać to nie zachęcam ;D

    sliczny notes, w takim to będą sie rodzic same znakomite pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny notes, musi być pełny ! :) ja też uwielbiam upiora :) i to chyba jedyna moja ulubiona opera :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny jest! Przepiękny!

    A Twoje pismo... olaboga...aż mam ciarki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny notes na duuużo świetnych pomysłów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zakochałąm się w Twoim notesie!!! jest cudowny, w takich kolorach jak lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. notes jest absolutnie rewelacyjnie piękny!!! a okładka powalająca!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny inspirujący notes, a przede wszystkim - doskonały pomysł :)
    mogę kiedyś spapugować?

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziekuję pięknie za komentarze :)
    Anai: Pewnie, że papuguj :) A pomysł chyba też nie całkiem mój, trochę tego w sieci jest :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech wszystko mnie zachwyca u Ciebie,aż wstyd, że pierwszy raz tu trafiłam...

    OdpowiedzUsuń