Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolory zimy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolory zimy. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 stycznia 2013

Kwiatki dla Babć

Pisałam już kiedyś, że z okazji różnych jubileuszów czy świąt moje babcie obowiązkowo muszą dostać ręcznie robioną karteczkę - a, że niedawno był właśnie Dzień Babci - to kartki musiały być ;) W tym roku, zarówno w przygotowanie prezentów dla dziadków i babć Jerzyka, jak i dla moich (bo w końcu to też Jerza (pra)babcie ;) ) wziął udział mój trzylatek :)

Na pierwszy ogień karteczki dla prababć właśnie :) Bliźniacze (ze względów oczywistych ;) ) i bardzo proste, ze względu na Jerzyka.



Mały bardzo cierpliwie produkował setki dziurkaczowych kwiatków, kręcił maszynką, żeby wyciąć ramki i motylki oraz z zapałem ciął papiery na gilotynie (z małą pomocą - bez pomocy potrafi pociąć arkusz na cienkie paseczki i to w tempie ekspresowym, ale niekoniecznie równe, a tu nam chodziło o konkretny wymiar ;) ). Gilotynę mam bezpieczną, bezostrzową, jakby ktoś się obawiał, no i oczywiście wszystko pod nadzorem ;)
Kwiatki zostały dodatkowo zapsikane obficie Glimmer Mistami, ramki dostały kryształowe ćwieki (i dziecko w tym wieku z zamocowaniem ćwieka też sobie radzi ;) )



Babcie były podobno zachwycone, zwłaszcza że mały się osobiście podpisał pod życzeniami :)

czwartek, 13 września 2012

Codziennie i jeden dzień nad morzem

Dziś nowu scrapowo i fotograficznie, ale z racji tego, że zdjęć jest BAAAARDZO dużo, wrzucę najpierw fotkę wyzwaniową z zabawy u Uli.


Dzisiejszy temat to CODZIENNIE

Wiele rzeczy robię codziennie, ale tym razem wybór był prosty - hobbystycznie i pracowo scrapowe papiery przerzucam co dzień ;)


A poniżej kolejna rzecz, którą ostatnio robiłam codzinnie. W porównaniu do niekórych scraperek na pewno robiłam go skandalicznie długo - ale prace ekspresowe to nie moja specjalność :) I tak jestem z siebie niesamowicie dumna, bo to album z TYCH wakacji, z tego roku, a jest dopiero wrzesień! Ha!

Album jest dość gruby, jak na w sumie dość niewiele stron, bawiłam się przy nim świetnie i dziecko jest absolutnie zachwycone (zwłaszcza cyferkami rzecz jasna).
Tytuł roboczy: Mgła i gofry, czyli Ustka w 6 krokach ;)

Zaczynamy! (ciekawe kto dotrwa do końca ;) )


Okładka z przodu jest półprzezroczysta, a na środku wycięta moim ulubionym wykrojnikiem ramka z szybką (jeszcze przez parę dni trwa na naszym blogu wyzwanie "Za szybką" - może macie ochotę? ;) ) - tylko tym razem trochę cieńsza:


Za to podobnie jak poprzednio zamknięty został w środku brokat (i tutaj świetnie udaje piasek :) )


Strony są różne jak widać - jedne mniejsze inne większe :)


Paseczkowa rameczka wycięta w materiale (bo album zaczęłam robić jeszcze w sierpniu, nie wiem jak mogłam się łudzić, że zdążę na Polkowe wyzwanie - ale efekt mi się spodobał i pewnie będę częściej sięgać po materiałowe skrawki)


Zamglone zdjęcia przełożone mleczną przekładką z grubej folii (tej samej, z której zrobiona jest okładka))



A tu Nordsjernowy puder holograficzny - bo akurat ta strona była zaczęta u Ewy :) Bardoz mi się ten efekt podoba












Strasznie podobał mi się ten wykrojnik aparatowy... i jestem na niego tak zła.. jest koszmarny, nie mogę polecić nikomu, beznadziejnie się nim wycina, a wydłubanie (mimo pianki przecież) wycinanki w całości graniczy z cudem. Nawet nie pytajcie za którym razem mi się udało...


Dziecię z mamą :)




Przez ostatnie spotkania z Carrot i Nordsjerną skusiłam się w końcu na ecoliny (bo przecież po co mi jeszcze jedne farby, skoro ich tyle już mam...) - kleksy robią się nimi piękne :)






Tylna okładka oprawiona w paseczkowy, czerwony tym razem, materiał:


Uff. Kto dotarł do tego miejsca temu brawa :)

Jako, że praca jest zdecydowanie morska zgłaszam ją na wyzwanie "Na strychu"
A z racji tego, że jest to wspomnienie jednego z wakacyjnych letnich (nie dajcie się zwieść zdjęciom - to 5 lipca!) dni leci również na wyzwanie na blogu sklepu-ewa (materiałem (a w zasadzie to sprzętem), którego użyłam do wykonania albumu i który jest dostępny w slepie-ewa (chociaż akurat chyba nie w tej chwili) jest na przykład mój ukochany wykrojnik - Baroque i jasnoniebieski Perlen pen - lubię je bardziej niż Liquid Pearls, mimo tego, że mają uboższą gamę kolorystyczną, za to perełki ładniejsze wychodzą :))

piątek, 20 kwietnia 2012

Pierwsze kroki

Powoli uzupełniam kolekcję LO z różnymi wydarzeniami z życia dziecięcia. Tym razem padło na chodzenie i jedne z pierwszych samodzielnych kroczków. Moje dziecko było dość ostrożne, przy meblach/scianach i za rękę chodził całkiem pewnie, ale wcale nie miał zamiaru puścić się i iść całkiem o własnych siłach ;)

Oczywiście na zdjęciu nie ma tych naprawdę pierwszych kroków, bo nie powiadomił nas, że mamy przygotować aparat i te pierwsze pierwsze nie są wcale udokumentowane ;)
Ale powiedzmy, że jest to pewne przybliżenie.


Zbliżenie:


Detale (uwielbiam te guziki!):



Pierwszy, jeden, I oraz 1 w dowolnej odmianie i formie, to temat aktualnego wyzwania na blogu Galerii RAE - zapraszamy do udziału :)

A ja przypominam jeszcze, że do 30 kwietnia czekamy na zgłoszenia do naszego Galeriowego DT, więcej informacji tutaj.

wtorek, 7 lutego 2012

Nad morzem

W niedzielę ruszyła kolejna edycja wyzwania 2 z 2 i tym razem bohaterami są papiery W ptasich trelach z kolekcji Przyszła wiosna i Kwiaty mróz maluje z kolekcji Kolory zimy.

Papier zimowy i wiosenny, a u mnie powstał z nich letni, wakacyjny scrap ;) Bardzo lubię ten zimowy papier, to jeden z moich ulubionych wzorów i jeszcze nie raz go wykorzystam. Dawno już planowałam zrobienie, z nim w udziale, morskiego LO. Bo te kwiaty przez mróz malowane kojarzą mi się również z podwodnym widoczkiem plantacji wodorostów :) I aż szkoda, że nie mam zdjęć z nurkowania dziecięcia na basenie, ale może uda się to nadrobić :)




Porwane paski papieru W ptasich trelach świetnie udają fale (a szeroki biały brzeg to przecież wymarzona piana :) ), a bardziej fantazyjne morskie bałwany uzyskałam za pomocą wykrojnika z ozdobnym brzegiem.




Do tego parę morskich dodatków z tektury, pokrytych tuszami i szklistą warstewką Glossy Accents (na którym, zanim jeszcze zastygło 'namalowałam' patyczkiem wzory muszelek - chciałam uzyskać lekką sugestię faktury muszli i wyszło całkiem nieźle), napis i mamy gotowe LO :)

czwartek, 19 stycznia 2012

Ramka i kartka

Ramkę z naszymi zdjęciami obiacałam cioci już dawno. A, że parę dni temu miała urodziny, to pomyślałam, że to świetna okazja na wywiazanie się z obietnicy. Rameczka dotarła na czas i z tego co wiem bardzo się spodobała. Całkiem przypadkiem udało mi się też trafić w ulubione kolory (no, może nie tak zupełnie przypadkiem, bo to w końcu i moje ulubione kolory ;) )




Jak widać wymieszałam tu brązowe kropki z oboma brązowymi kratkami i dodatkowo dołożyłam parę elementów wyciętych z papieru Kwiaty mróz maluje. Mimo tego, że papiery pochodzą z 3 różnych kolekcji całkiem nieźle do siebie pasują.


Karty Bingo z napisami Rodzina i Radość pasowały tu idealnie :)


Motyle, z braku tak dużego dziurkacza czy wykrojnika, wycinam ręcznie, ale żeby było łatwiej najpierw na lewej stronie papieru odbijam stempel, w tym przypadku Motyl - Paź żeglarz. I dzięki temu wycinanie jest bajecznie proste, bo tnę po krawędziach odbitki :)


W komplecie była też karteczka (wykonana na ekspresowe wyzwanie liftowe na forum scrappasion - oryginał to kartka Enczy)


Tu z kolei motyle są stemplowane - aby uzyskać takie cieniowane/parokolorowe odbitki tuszuję stempel po kawałeczku kilkoma kolorami tuszu - jest to całkiem proste, o ile się pamięta, żeby zacząć od środka :)



A w sklepie polowanie nadal trwa! Jedno z zamówień zostało już 'złapane', ale 431 jeszcze można upolować :)