środa, 22 października 2008

Z okazji dzieciowej...

Dla Uhk i Uhkowej Agatki powstał album zupełnie nie dzieciowy, w brązach, z poszarpaniami, przybrudzeniami i tuszowaniem. Bardzo zazdroszczę Tores - inicjatorce całej akcji, że miała okazję zobaczyć i _zmacać_ całość :)
Moja strona... cóż, (powtarzać będę do znudzenia - brąz to nie mój kolor w scrapach) jaka jest, taka jest, na pewno kolor się zgadza :)

Page for Uhk and her newborn daughter Agatka. Uhk loves brown and distressing, so pages is as brown and distressed as I can.


Ze zdjęciem (chciałam sprawdzić jak w takiej oprawie w ogóle będzie wyglądać dzieciowe zdjęcie - na zdjęciu ja w wieku 7 miesiecy)

With photo (testing combination baby and distress style):




I szczegóły/Details:



piątek, 17 października 2008

Losowanie

Zgodnie z obietnicą odbyło się dziś blogowo-urodzinowe losowanie :)

Wczoraj mozolnie wpisałam do excela wszystkie osoby, które zostawiły tutaj chociaż jedno słowo, kolejno, postami. No, prawie wszystkie - zostały usunięte ewidentne reklamy, o ile pamietam sztuk 2.

84 osoby zamieściły łącznie 561 komentarzy (moich też nie liczyłam, bo przecież siebie losować nie będę ;))

Maszyna losująca to Research Randomizer. I samo losowanie:


Po kliknięciu w obrazek otworzy się większy - na którym widać zdecydowanie wyraźniej ;)
Sprawdzenie numerków ;)




Czyli Cwasia i Jaszmurka!

Wczoraj, przy wypisywaniu całej tej listy, przeczytałam jeszcze raz wszystkie komentarze... i bardzo, bardzo dziekuję. Za to, że tu zaglądacie, za to, że piszecie. Bez tego na pewno nie wytrwałabym w prowadzeniu tego bloga.

sobota, 11 października 2008

Aniołki dwa

Jeden duży, drugi mały... Oba do 'zawiśnięcia' ;)

Ten pierwszy (ok. 26-27 cm) - z masy papierowej, pomalowany farba akrylowa i tylko delikatnie barwiony:




Drugi, całkiem maleńki (4 cm) - z filcu (nadal nie dofilcowany do końca, ale mam nadzieję, że już wkrótce igły do mnie przyjdą):

niedziela, 5 października 2008

Las

Wpis do Nulkowego wędrownika z edycji CafeArt. Miała być pełna dowolność... no to jest ;) Jest też chyba najbardziej 3D ze wszystkich moich prac do tej pory.






Tu chyba kolory wyszły najbardziej zbliżone do rzeczywistości:





poniedziałek, 29 września 2008

Niektóre ptaki przylatują jesienią

Do mnie przyleciał dziś (dobra, tak serio to wczoraj wieczorem - nie mogłam się powstrzymać, igła do mnie mówiła - dziś tylko kończyłam skrzydła i nogi) taki oto ptaszol:




Nie jest duży, ale idealnie mieści się w dłoni :)



Nie uniknęłam błędów, ale jak na początek to myślę, że nie jest bardzo źle :) Ptaszor wyszedł trochę kudłaty, trzeba dofilcować jeszcze najcieńszymi igłami (zastanawiam się właśnie gdzie zamówić), nogi z muliny, takich cieniutkich niteczek filcowych to jeszcze dlugo nie będę umieć.