W poniedziałek zaczęło się kolejne wyzwanie fotograficzne u Uli i jak nawet zdjęcia udało mi się pstrykać, tak wieczorem padałam na twarz i nie miałam siły zamieszczać posta. Nie, ze dziś mam, ale jak tak dalej pójdzie, to będę nadrabiać w niedzielę 7 dni, a tego wolałabym uniknąć ;)
Dla porządku zatem banerek z tematami na ten tydzień:

Mam do obu zdjęć oczywiście cały opis i historię, ale z wyżej wymienionych powodów na razie go pominę, może jutro/pojutrze uda się uzupełnić ;) A może ciekawie będzie pokazać Wam zdjęcia tak bez słowa wyjaśnienia co i z czym? ;)
Dzień pierwszy DŁONIE, drugą mam, mam, trzymała aparat ;)
Dzień drugi: SŁODKIE
Brakuje mi trzeciego dnia, bo na czwarty fotkę mam, ale żeby było po kolei pokażę jak uda się pstryknąć dzwięk (pomysł jest, tylko realizacja się wypięła)
Uff, spać....
Christmas in July — zielona kartka z domkami
1 dzień temu


No to pokazałaś dłonie w całej okazałości ;)) Ale pomysł fajny!
OdpowiedzUsuńSłodkie to nie do końca moja bajka, ale coś mnie właśnie tknęło i idę nawpychać się konfitury jagodowej na śniadanie
Pozdrawiam sennie jeszcze
Ale kosmiczna dłoń;) Che, che! Fajna interpretacja...
OdpowiedzUsuńCukier obcym ciałem jest mi ;) Z soków to ja tylko syrop imbirowy ;)
Bo moje dłonie niestety średnio się nadają do publikacji (chyba, żę przez tydzień nie craftuję, za to intensywnie je regeneruję ;) )
OdpowiedzUsuńJagodzianko, cukru w ogóle nie używasz? Bo to akurat waniliowy jest (to czarne w środku widać) - do pieczenia, twarożków obowiązkowo :D A syrop imbirowy własnie wyszedł, a poza tym kupujemy w niewyjściowej 3 litrowej butli ;) Za to dziecko jest malinocholikiem i w tym roku w ramach zapasów na zimę (no, część już zużyta) mieliśmy zrobiony sok z jakiś 50-60 kg malin ;) Albo więcej, nawet sama już nie wiem.